Finał WOŚP w momencie gdy to piszę jest jeszcze przed nami. Za nami już koncert organizowany przez Wyższą Szkołę Filololo. Pomijając moje pogłębiające się uzależnienie od występów na żywo, jestem także dumnę studentę tej uczelni, więc wydarzenie (mimo że w środku tygodnia) było jak znalazł. Przyznać się muszę, że jeden koncert o tym samym składzie, a nawet w tym samym miejscu mam już na koncie, ale relacja... jest gdzieś w którymś z równoległych światów. Co by nadrobić - biorę się za tą. :)
niedziela, 12 stycznia 2014
czwartek, 2 stycznia 2014
Wow, 2013 taki stary, 2014 taki nowy, podsumowanko!
I oto wjechał kolejny rok, czas więc na mały sum-up.
W roku 2013 udało mi się wyskrobać 28 artykułów, czyli o 7 więcej niż w roku poprzednim.
W roku 2013 udało mi się wyskrobać 28 artykułów, czyli o 7 więcej niż w roku poprzednim.
niedziela, 8 grudnia 2013
Music & Motion - Metal - A Headbanger's Journey (2005)
Ostatnio z racji coraz częściej się u mnie pojawiającego głodu dokumentów muzycznych sięgnęłam po ten całkiem znany okaz. Wcześniej oczywiście naczytałam się poematów filmweborosłych krytyków na temat leżącego i kwiczącego poziomu tej produkcji, albo odwrotnie - wychwalających go powyżej normy. Jako, że lubię łapać się za filmy oceniane skrajnie, stwierdziłam, że ten będzie jak znalazł.
Etykiety:
2005,
A Headbanger's Journey,
Bruce Dickinson,
Dio,
dokument,
film muzyczny,
heavy metal,
metal,
Music and Motion,
muzyczny,
Rush,
Sam Dunn,
Tony Iommi
sobota, 23 listopada 2013
Dobre, bo polskie - Ania Rusowicz - Genesis (2013)
Premiera drugiego albumu Ani Rusowicz miała miejsce 8 października 2013. Dotarłam do niego przez gapiostwo dopiero jakieś 3 tygodnie później. Od tamtej pory mam już za sobą wiele godzin słuchania, tańczenia, śpiewania i odpływania z zamkniętymi oczami w inne dekady.
Etykiety:
2013,
Ania Rusowicz,
dobre bo polskie,
folk,
Genesis,
Girls już wanna have rock,
lata 60,
lata 70,
polski rock,
polskie wokalistki,
wokalistki rockowe
środa, 20 listopada 2013
Spatial, Panzerhund, Thermit -Tribute to Iron Maiden - Od Zmierzchu do Świtu, Wrocław
Uczelnia w natarciu, life happens, no-life happens, brak weny - wszystkie te składniki to idealny przepis na zakurzenie bloga, do którego niechlubnie doprowadziłam. Wstyd to i hańba, dlatego powracam z relacją, opóźnioną niczym wrocławskie MPK zimową porą. Wydarzenie miało miejsce ponad miesiąc temu - być może zabraknie niektórych detali, ale wszystko co istotne pozostało w pamięci. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




