piątek, 20 czerwca 2014

no i 2 lata!


Uff! W tym roku udało mi się nie zapomnieć i ogarnąć, że dziś kolejny kamień milowy. Kto by pomyślał?


20 czerwca 2012 po północy wpadłam na pomysł założenia tego bloga. Nie miałam wtedy pojęcia, ile ten pomysł przetrwa ani nie miałam żadnych sprecyzowanych planów, oprócz jednej zasady - nie ma ograniczeń. Złota zasada przetrwała do dziś, o czym świadczyć mogą muzyczne odpływy w najróżniejsze, czasem niespodziewane zakątki, wiele rozpoczętych cyklów tematycznych, tygodnie bez notek, tygodnie z notkami co drugi dzień lub nawet dzień po dniu... Można by pomyśleć, że stoi to wszystko na krawędzi blogowego chaosu, ale zapewnić mogę, że przynajmniej płynie  prosto z mojego oddanego muzyce serca, co mam nadzieję w moim pisaniu widać i czuć. :)

Jedynymi życzeniami urodzinowymi, jakie przychodzą mi do głowy, to zawsze mieć o czym i dla kogo pisać. Wtedy o kolejne lata istnienia nie ma się co obawiać! Jest to więc dobra okazja by podziękować wszystkim odwiedzajacym - i regularnie i nieregularnie, no i oczywiście komentującym i pozytywnie -za kopy na rozpęd, a także negatywnie - bo zawsze warto podyskutować. :)

Na koniec, mimo że to notka niemuzyczna, nuta od pana, którego od paru dni intensywnie słucham i serdecznie polecam. George Harrison też by polecał!



P.S. Całkiem niedawno założyłam instagrama, na którym będzie się ukazywać myślę prócz oczywistej Emilkowej prywaty dużo rzeczy związanych z blogiem, muzyką, koncertami i wszystkim wokół czego się krecą moje zainteresowania, więc jeśli ktoś chce, to zapraszam serdecznie do ogarniania, obserwowania i co tam jeszcze chcecie -> KLIK <-.

Dobrej nocy,
Emilka. :)

7 komentarzy:

  1. 100 LAF FEEDMERIFFS!!!!111jeden
    PS: Dat background :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. to tło dopiero teraz zobaczyłeś? :D

      Usuń
    2. chodziło raczej o to na zdjęciu :D #classic

      Usuń
  2. Gratz, dużo chęci do pisania życzę, bo o brak tematów akurat nie ma się co martwić. Psychodelia jak Lenin, wiecznie żywa :D
    A ten kawałek nawet znam i lubię :) Zdecydowanie muszę zabrać się za jego dyskografię, jakieś sugestie od czego zacząć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujęę :) Jak dla mnie na tyle na ile sie nasłuchałam na ten moment to faworytami są What Will We Be z 2009 i Cripple Crow z 2005. Różnią się od siebie bardzo, ale oba leżą mi tak samo dobrze :)

      Usuń
  3. Blog jest elegancki, pytanie tylko kiedy nastąpi jego wznowienie :) ?

    OdpowiedzUsuń