Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ania Rusowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ania Rusowicz. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 stycznia 2014

You are what you wear, czy you are what you listen to?


Kto by się spodziewał - artykuł o ciuchach! Nie ma się czego obawiać, nie zmieniam profesji na faszynełę blogerę. Nie da się jednak ukryć, że jak dla prawie każdej kobiety ubrania są dla mnie całkiem istotną częścią życia. Tytułowy dylemat na szczęście nie spędza mi snu z powiek. Po prostu łącze te dwa stwierdzenia w jedno.
Oto zestawienie pięciorga muzyków, których szafy najchętniej bym ograbiła, zdarła z nich wszystkie ciuchy i od których regularnie zrzynam pomysły na stylóweczki.

sobota, 18 stycznia 2014

Ania Rusowicz - 17.01.2014 - Klub Firlej, Wrocław

(foto - klik)
Czekałam, czekałam i sięę doczekaaałam. Wczoraj Ania Rusowicz zagrała drugi wrocławski koncert w swojej karierze, który był zarazem pierwszym na którym miałam okazję być. Pierwszym, ale napewno nie ostatnim. :)

sobota, 23 listopada 2013

Dobre, bo polskie - Ania Rusowicz - Genesis (2013)

Premiera drugiego albumu Ani Rusowicz miała miejsce 8 października 2013. Dotarłam do niego przez gapiostwo dopiero jakieś 3 tygodnie później. Od tamtej pory mam już za sobą wiele godzin słuchania, tańczenia, śpiewania i odpływania z zamkniętymi oczami w inne dekady.